Jestem fanem polskiego hip-hopu. Śledzę nowości które ukazują się co jakiś czas, odświeżam sobie dawne produkcje. Grupuję raperów, wrzucam ich do przeróżnych kategorii. Ostatnio na przykład podzieliłem ich jak w tej grze z dzieciństwa, nazywała się chyba państwa – miasta. Są zwierzęta: Sokół, Sowa, Kobra, Jeżozwierz, Małpa, Świnia, Kaczor i Słoń. Dalej mamy Bogów: Tau, Hades, Zeus, Bisz, Nizioł. Miejsca: Miejscowi: Czeski, Gural, Warszawski, Trzeci Wymiar. Imiona: Paciwo, Włodi, Hans, Dawidzior, Edzio, Tadek , Wojtas. Jest ich wszystkich dużo więcej, mnożą się jak grzybki po deszczu i nie sposób chyba już wszystkich zapamiętać. Mimo to pozostanę fanem polskiego hip-hopu ponieważ jestem dumny, że wyrastałem w tej, a nie innej ulicznej kulturze. Może czasem na opak, może czasem zbyt dosadnie uczyliśmy się z tymi wszystkimi tekstami życia. I przydają się te nauki, przydają się do dziś.
Archiwa autora: recenzent
Nie mam mojej Stoprocent bluzy

Szlag by to wszystko. Tyle jej szukałem, w końcu znalazłem i zamówiłem. A teraz jej nie ma. Nie ma mojej Stoprocent bluzy! Próbowałem dodzwonić się do sklepu i nic, albo numer zajęty, a jak jest sygnał po chwili włącza się automatyczna sekretarka. Och. Zapomniałem że jest sobota.. No tak, muszę poczekać do poniedziałku żeby wyjaśnić tę sytuację. Jak może nie być mojej stoprocent bluzy? Co mogło się z nią stać? Jeżeli ktoś kupił szybciej mój produkt znajdę i wymuszę na nim anulowania zamówienia. Może uznacie mnie za wariata, ale chciałbym ją, tak długo szukałem, tak mi się podoba. Piękny, niebiesko-zielony kolor i ciekawa kompozycja. Uważam, że stoprocent ma świetne ciuchy, począwszy od koszulek, przez spodnie, bluzy, paski, a nawet perfumy. Myślę, że jest to druga po prosto marka odzieżowo- muzyczna która zasługuje na niewątpliwą uwagę. W końcu to w ich wytwórni wydaje Wini, Sobota, Matheo, Tomb, Rena, oni wszyscy nagrywają pod tym szyldem i od lat tworzą świetne, oryginalne nutki, tóre każdy zna i lubię. Z resztą, jak tu nie lubić Soboty? Ten człowiek jest jednym z tysiąca, wybrańcem, któremu udało się rzucić nałogi i zadbać o szczęście swoje i swojej rodziny.
Koszulki Dziedzic Pruski są bardzo kolorowe

Większość koszulek oferowanych na polskim rynku jest dostępnych w bardzo typowych kolorach: czarnym, szarym białym i koniec i kropka. Czasami, choć rzadko zdarzają się jakieś odchylenia od tej zasady. A ja lubię kolory i potrzebuję ich do życia jak powietrza. Tak trafiłam na koszulki Dziedzic Pruski. Zbombardowały mnie kolory: czerwony, niebieski, zielony, szary, biały i czarny. Kolory nie są jedynymi atutami koszulek. Bezsprzecznie najzabawniejszym elementem koszulki Dziedzic Pruski jest nadruk. Znana twarz zerka na nas z różnych pozycji: siedzi po turecku jak budda, wyziera z zewnątrz kubła, odnajduje się na monecie i stopce buta. Podobnie jest z koszulkami Patriotic. Nowa kolekcja jest kolorowa, nie na standardowo rozumiany sposób: kolory są iście pastelowe! Spotkamy się tu z różami, zieleniami, błękitami, pomarańczem i łososiem. To odważny krok w tym czarno-białym półświatku. Jestem bardzo ciekawy jak koszulki będą się sprzedawały, ja sam zakupiłem jedną z nich, a jeśli chodzi o koszulki dziedzica, też wypatrzyłem dla siebie jedną: tę z napisem „wyżej dupy nie podskoczysz”.
Taco Hemingway „Umowa o dzieło”

Kolejny projekt Taco Hemingwaya Umowa o dzieło jest jednym z lepszych mixtapów ostatnich miesięcy. Bez wątpienia świetne bity Rumka i ponadprzeciętne, lotne teksty Taco Hemingwaya Umowa o dzieło zasługują na to miano. Płyta zbiera świetne opinie, a artysta zyskuje coraz większy posłuch. Po pierwsze świetna panorama Warszawy, szczególnie w opowiedzianej przez pryzmat jazdy metrem podróży. Po drugie nocne życie mieszkańców warszawy które zostało wymuszone przez jakieś braki i niedostatki duszy, po trzecie świetna braga w kawałku „białkoholicy”. Taco, jedyny raper który robi mu sake. Po kolejne ironiczne spojrzenie na modne sposoby żyć współczesnych młodych ludzi. Płyta zasługuje na uwagę i trzeba przygotować się na spora jej dawkę bo bez uwagi subtelna ironia i treść międzywersowa nie dotrą do uszu. Najciekawsze jest to, że wszystko na płytach tak pięknie zlewa się w wielowątkową i bardzo ciekawą fotografię współczesnych młodych ludzi, z ich życiami, problemami i brakiem celu, który tak pięknie pokazał Taco w kawałku 6 zer. Gdzie są jakieś cele? Jakiej konkretne zajęcia? Życie mija przy barze w oczekiwaniu na jakiś kwit który może za chwilę wpadnie do portfela. Młodzi są jak to awizo, które zostawiono w świecie. Są tylko powiadomieniem o zjawiskach, o problemach, które niestety nie zamieniają się w konkrety.
