
Kolejny projekt Taco Hemingwaya Umowa o dzieło jest jednym z lepszych mixtapów ostatnich miesięcy. Bez wątpienia świetne bity Rumka i ponadprzeciętne, lotne teksty Taco Hemingwaya Umowa o dzieło zasługują na to miano. Płyta zbiera świetne opinie, a artysta zyskuje coraz większy posłuch. Po pierwsze świetna panorama Warszawy, szczególnie w opowiedzianej przez pryzmat jazdy metrem podróży. Po drugie nocne życie mieszkańców warszawy które zostało wymuszone przez jakieś braki i niedostatki duszy, po trzecie świetna braga w kawałku „białkoholicy”. Taco, jedyny raper który robi mu sake. Po kolejne ironiczne spojrzenie na modne sposoby żyć współczesnych młodych ludzi. Płyta zasługuje na uwagę i trzeba przygotować się na spora jej dawkę bo bez uwagi subtelna ironia i treść międzywersowa nie dotrą do uszu. Najciekawsze jest to, że wszystko na płytach tak pięknie zlewa się w wielowątkową i bardzo ciekawą fotografię współczesnych młodych ludzi, z ich życiami, problemami i brakiem celu, który tak pięknie pokazał Taco w kawałku 6 zer. Gdzie są jakieś cele? Jakiej konkretne zajęcia? Życie mija przy barze w oczekiwaniu na jakiś kwit który może za chwilę wpadnie do portfela. Młodzi są jak to awizo, które zostawiono w świecie. Są tylko powiadomieniem o zjawiskach, o problemach, które niestety nie zamieniają się w konkrety.
